200 zdjęć pokazujących podróż i ćwiczenia żołnierzy Wehrmachtu za 6 piw

zdjęcia wermacht

Zobacz wszystkie zdjęcia

Prawie 200 zdjęć pokazujących podróż i ćwiczenia żołnierzy Wehrmachtu za 6 piw w Zittau w Niemczech zdobyli pasjonaci historii Sławomir Staszczuk i Paul Kohler. Jest prawdopodobne, że to żołnierze 44 Pułku Piechoty stacjonujący przed II wojną w Bartoszycach. Archiwum fotograficzne zawiera zdjęcia z Bisztynka i z Mairy we Francji wykonane w 1942 roku.
O tym jak zdjęcia pokazujące Bisztynek w 1942 roku znalazły się pod dachówkami budynku wielorodzinnego w Zittau w Niemczech pewnie bardzo trudno będzie się dowiedzieć.

Czarno-białe klisze (4 rolki) zawierające setki zdjęć żołnierzy i oficerów, sprzętu transportowego, krajobrazów, budynków, fragmentów miejscowości, życie w barakach Standortu Mairy we Francji znalazł w Zittau mężczyzna nie grzeszący trzeźwością. Za kilka piw oddał je pasjonatom historii Sławomirowi Staszczukowi i Paulowi Kohlerowi.

Sławomir Staszczuk oddał klisze do laboratorium, aby przez nieostrożność ich nie zniszczyć. Tam je zeskanowano i wreszcie można było zobaczyć twarze żołnierzy Wehrmachtu, bo większość tych zdjęć właśnie żołnierzy przedstawia. Jednej rolki na razie nie udało się zeskanować.

– Magik z laboratorium bał się ją uszkodzić a jest ona w najgorszym stanie. Na pewno jednak postaram się o to, aby i zdjecia z tej rolki „wywołać” – mówił nam Sławomir Staszczuk.

– Na jednym ze zdjęć zauważyłem drogowskaz z napisem Bartenstein. Łatwo dowiedziałem się, że to teraz Bartoszyce i dlatego przesłałem zdjęcia m.in. wam w przekonaniu, że mogą pokazywać wasze okolice. Okazało się, że się nie myliłem – śmiał się Sławomir Staszczuk, który opowiedział nam też zabawną historię wejścia w posiadanie, bezcennych dla pasjonatów historii, klisz.

– Siedziałem sobie w barze w Zittau z kolesiem (Niemcem) popijając piwo i rozprawiając o historii gdy przyczepił się do nas jeden typowy, podręcznikowy żul bełkoczący swoje mądrości i twierdzący, że pod dachówkami znalazł stare klisze. Irytował nas strasznie i został dość brutalnie potraktowany .Na szczęście uniósł się honorem i po 20 min. przyniósł te klisze. No to już była inna rozmowa! Bodaj za 5 czy 6 piw klisze przeszły na naszą własność. Traf jak w totolotku – opowiadał Sławomir Staszczuk z Porajowa koło Bogatyni.

– Porajów to wioska położona na styku granic Polski, Niemiec i Czech. Piechotą mam do Zittau 10 min, do Czech 15 min . Koleś z Niemiec to Paul Kohler, znamy się już tak długo że sam nie pamiętam jaki to już czas. Historia to moje hobby. Należę do Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej.
Po publikacji kilku zdjęć na jednym z bartoszyckich portali i na facebooku wskazano mi pana jako znawcę historii Bisztynka, bo okazało się, że w zestawie jest kilka zdjęć tego właśnie miasteczka. Sam nigdy bym tych zdjęć nie połączył z lokalizacją, bo mieszkam na drugim końcu Polski. Jestem przekonany, że przynajmniej część z nich została wykonana w dawnych Prusach Wschodnich. Niech pasjonaci historii z waszego terenu spróbują wskazać w jakich miejscach zdjęcia były wykonane – zaproponował Sławomir Staszczuk.

Gdy zdjęcia trafiły na adres mailowy naszej redakcji przerwaliśmy inne nasze zajęcia. Obejrzeliśmy je z niecierpliwością i rosnącym wciąż zaciekawieniem.

Niestety okazało się, że potrafimy zidentyfikować tylko sześć zdjęć przedstawiających Bisztynek. Są na nich charakterystyczne dla miasteczka: Brama Lidzbarska, kościół św. Macieja, kościół ewangelicki ze skrzyżowaniem dzisiejszych ulic 9 Maja i Grodzkiej i drogowskazem, który pokazał kierunek także szczęśliwemu nabywcy klisz oraz fragmenty podwórza dawnego bisztyneckiego browaru z budynkami przy dzisiejszej ulicy Findera. Zatrzymajmy się na moment przy tych zdjęciach.

Zdjęcie skrzyżowania ulic i kościoła ewangelickiego oraz zestawu drogowskazów to prawdziwa „perełka” wśród wszystkich znanych, archiwalnych zdjęć Bisztynka. Najczęściej fotografowano kiedyś inne fragmenty miasteczka, głównie Rynek a to zupełni inny fragment miasta. Na zdjęciu widzimy odległości do Sułowa (Schulen) – 5 km, Sękit (Senkitten) – 3 km oraz Lidzbarka Warmińskiego (Heilsberg) – 24 km i Kaliningradu (Konigsberg) – 78 km i Bartoszyc (Bartenstein) – 21 km. Drogowskaz zawiera tabliczkę z numerem drogi Bisztynek – Bartoszyce. Była to droga nr 128, dziś to krajowa 57.

Zdjęcie pokazujące Bramę Lidzbarską w Bisztynku jest także „perełką”, bo jako jedyne z archiwalnych, znanych zdjęć pokazuje, że dawny Kreditbank w latach 40-tych zmienił nazwę na Volksbank. Fotograf, pewnie przypadkowo, utrwalił pierwszą literę nazwy banku, którego budynek istnieje do dziś i w którym nadal funkcjonuje bank.

Dwa kolejne zdjęcia pokazują zaparkowane samochody na podwórzu bisztyneckiego browaru. Oba zdjęcia wykonano z piętra nieistniejącego już dziś budynku produkcyjnego. Poza pojazdami zauważymy tam jednak skład beczek na piwo oraz całą pierzeję kamieniczek przy dawnej ulicy Księżnej Luizy a obecnej Pawła Findera. Kamieniczki tylko nieznacznie zmieniły swój wgląd, ale zdjęcia pokazują tez nieistniejące już budynki.

Tyle o zdjęciach z Bisztynka. Teraz spróbujemy zastanowić się nad całym zestawem zdjęć. Kilkanaście z nich pokazuje miejsce zakwaterowania żołnierzy w blaszanych półkolistych barakach i barakach drewnianych w pobliżu pałacu.

Początkowo myśleliśmy, że to jeden z pałaców na terenie Prus Wschodnich. Jedno ze zdjęć pokazuje jednak tabliczkę z napisem: „Standort Kommandantur Mairy”, co oznacza Komendanturę garnizonu Mairy. Standort to także miejsce postoju lub posterunek i te dwa słowa chyba lepiej oddają znaczenie napisu, bo cały zestaw zdjęć pokazuje podróż w kolumnie transportowej tej jednostki Wehrmachtu.

W każdym razie, Mairy to miejscowość we Francji a zamek przedstawiony na zdjęciach istnieje do dziś, co łatwo sprawdzić dzięki Internetowi. Kilka zdjęć wykonali sobie żołnierze na wraku czołgu. To najprawdopodobniej francuski Char-B1 produkowany w latach 1935-1940, choć tu eksperci, z usług których korzystaliśmy, trochę się kłócą o to, czy to czołg francuski czy belgijski.

Zdjęcia pokazują prawdopodobnie podróż jednostki Wehrmachtu z Francji do Prus Wschodnich. Tomasz Piątek, znawca i kolekcjoner odznaczeń z okresu wojen światowych oraz pasjonat historii militarnej twierdzi, że ta podróż ma związek z rozpoczęciem wojny ze Związkiem Radzieckiim i przegrupowaniem niektórych jednostek na front wschodni. Wskazuje na to również pogrupowanie zdjęć na poszczególnych rolkach klisz fotograficznych.

– Zdjęcia żołnierzy a zwłaszcza odznak przypiętych do mundurów i oznaczeń na naramiennikach oficera sztabowego wskazują, że to mogą być żołnierze 44 Pułku Piechoty stacjonującego przed II wojną światową w Bartoszycach – mówił nam Tomasz Piątek.

– Nie mam tu jeszcze pewności i muszę dokładniej zbadać sprawę – zastrzegł.

– Jeśli jednak ta konkretna odznaka n mundurze jednego z oficerów jest odznaką pancerną Legionu Condor oznacza to, że żołnierze są z 44 Pułku Piechoty z Bartenstein – mówił Tomasz Piątek.

– Pozostałe odznaki i elementy umundurowania widoczne na zdjęciach to wstążki Żelaznego Krzyża, państwowe odznaki sportowe, sznury strzeleckie z żołędziami, Krzyż Hindenburga, odznaka sportowa SA – informował nas Tomasz Piątek.

Archiwum fotograficzne, jak to zwykle bywa, każe postawić więcej pytań niż daje odpowiedzi. Nie wiemy jakim cudem klisze znalazły się w Zittau? Nie wiemy kto jest autorem zdjęć? Możliwe, że i fotograf jest na którymś ze zdjęć, bo poprosił kogoś o wykonanie mu pamiątkowego ujęcia. Możliwe, że był to etatowy kronikarz, bo wskazują na to pozowane zdjęcia dowódcy z wnętrza zamku w Mairy.

Nie wiemy też z całą pewnością czy to żołnierze 44 Pułku Piechoty z Bartoszyc. Nie wiemy przez jakie miejscowości (poza Bisztynkiem) przejeżdżali. Krajobrazy uwiecznione na zdjęciach wskazują na Prusy Wschodnie, ale czy na pewno?

O pomoc w rozwikłaniu zagadek prosimy naszych Czytelników. Publikujcie swoje przypuszczenia w komentarzach oraz pisząc na adres e-mail autora tej publikacji. Z całą pewnością do tematu wrócimy, zwłaszcza po odzyskaniu zdjęć z rolki, której na razie nie udało się zeskanować.

Sławomirowi Staszczukowi i Paulowi Kohlerowi dziękujemy za użyczenie bezcennych zdjęć. Tomkowi Piątkowi dziękuję za pomoc w identyfikacji jednostki.

Źródło: http://bisztynek.wm.pl/