Autor Wątek: Eksperymentów ciąg dalszy....  (Przeczytany 10547 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kirkor

  • Gość
Eksperymentów ciąg dalszy....
« dnia: 21.12.2010, 16:51:42 »
Zima zagościła już chyba na dobre , chociaż pod pół metrową warstwą śniegu , ziemia nie zamarzła (sprawdzałem  :D ) . Na piszczałkę można sobie już tylko popatrzec , ewentualnie przygotowac na następny sezon. Wieczory długie , pierza drzec nie muszę , więc wyciągnąłem znajdki i przypomniałem sobie o swoich "destruktach" . Kiedyś pokazałem je znajomym i po ich obejrzeniu usłyszałem : "Co to jest ?.... Monety z połowy XIX wieku odparłem i .... wtedy zobaczyłem zdziwione spojrzenia   :( , po czym padło takie przeciągliwe :   Coooo ....? Postanowiłem coś z tym zrobic . Pamiętacie pewnie te "destrukty"....?

http://img703.imageshack.us/img703/1029/dscf2092.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


Pomyślałem , że gorzej byc nie może , poczytałem , bo mam czas , i.... czego te biedne monetki nie przeszły .   :wacko . Szlif.... papier ..... chemia ..... szlif..... chemia  :cwany

http://img828.imageshack.us/img828/528/dscf3846u.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


http://img811.imageshack.us/img811/3947/dscf3819.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


http://img715.imageshack.us/img715/1181/dscf3917t.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


Zaczęły już coś przypominac . Po spatynowaniu wyglądały mniej więcej tak ....

http://img502.imageshack.us/img502/1513/dscf4102j.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


http://img209.imageshack.us/img209/6315/dscf4188c.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


Wiadomo , nuwencji już z nich nie będzie ..... ale dalsza "obróbka" sprawiła , że już nikt głupio nie będzie się pytał co to takiego .

http://img814.imageshack.us/img814/5814/dscf4165o.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


http://img26.imageshack.us/img26/8820/dscf4170m.jpg
Eksperymentów ciąg dalszy....


Niestety stanów menniczych nie wykopałem , jak co niektórzy :D :D , ale jak się nie ma , co się lubi .... co się ma , to w tym się dłubiiii .  :D Nawet nowe przysłowie wykombinowałem .... :D :D Myślę , że efekty mogą byc , jak na pierwszy raz  . Jak by co , to też Was lubię  ;) Trzymajta się ciepło ..... Kir.  :)

toma

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #1 dnia: 21.12.2010, 17:09:02 »
A mówią, że ,,I Salomon z pustego nie naleje"....KIRKOR ale je ,,dotarłeś". W sumie to i tak szrot był ale efekt wyszedł o niebo lepiej :ok
Napisz  jak to zrobiłeś?!

Kirkor

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #2 dnia: 22.12.2010, 12:01:01 »
Wczoraj nie mogłem dopchac się do swojego kompa, Dzisiaj mam luzik (na razie).
Jak się przyznam co zrobiłem z tymi monetkami , to pewnikiem niektórzy mnie znienawidzą , ale co tam  :/  ....  Na początek zmyłem w palcach tę oliwkę płynem do naczyń , dobrze rozpuszcza tłuszcze . Może też byc zwykłe mydło . Następnie trzeba było pozbyc sie tego "zielonego betonu". Nie sądziłem , ze pod nim coś jeszcze znajdę . Najlepszy do tego był by winian sodowo-potasowy z dodatkiem wody utlenionej , albo osławiony perhydrol , ale nie miałem pod ręką , więc użyłem "rozpuszczalnika" do patyny , octu spirytusowego z sodą oczyszczoną , kąpiel około 20 minut tylko dla zmiękczenia . Konieczna kontrola procesu i najlepiej każdą monetkę oddzielnie. Lepiej więcej zostawic , niż wytrawic . :D Zacznę chyba zapisywac te przysłowia . Kolejne dokładne mydlenie w paluszkach . Można tez przepłukac wodą destylowaną . Wspomniałem , że nie wszystko usunąłem , więc następny  krok to prace czysto mechaniczne (o zgrozo :o  ) Szmatka flanelowa i pasta polerska . Fizyczna robota , ale konieczne było odsłonięcie rysunku monety, wiadomo na powierzchniach wypukłych pojawi się czysty metal , więc z wyczuciem i nie do przesady. Następne mycie mydełkiem w celu usunięcia resztek pasty , wcześniej przecierałem monetki czystą , sucha szmatką . Kiedy efekt był zadowalający , monetki pokrywałem pastą do patynowania miedzi , to już chyba wiecie , wazelinka kosmetyczna, ja użyłem technicznej, z domieszką czystej sproszkowanej siarki . Im drobniej zmielona , tym lepiej. Pokryte pastą monety zostawiłem na godzinkę, poczym ponownie szmatka i czyszczenie do sucha . Monety zrobią się ciemno brunatne i teraz najlepsza zabawa .... w zależności jaki efekt chcemy osiągnąc i jak zużyta jest moneta , ścieramy patynę też z pomocą pasty polerskiej, z tym , że już nie na szmatce . Użyłem do tego szarego papieru do paczek , złożonego na dwa , trzy razy. Chodziło o to , żeby nie wycierac całej powierzchni , a jedynie wypukłości . Po tym kolejne , dokładne mycie w celu usunięcia resztek chemii , jeśli tego nie zrobicie , odkryte miejsca ponownie mogą zciemniec . Czasami zetrze się więcej niż potrzeba , więc po myciu i osuszeniu , można punktowo nanieśc pastę do patynowania za pomocą wykałaczki. Przydaje się szkło powiększające na  statywie i żeby się łapki nie trzęsły.  Porównajcie sobie fotkę czwartą i szóstą , to jest ta sama moneta po retuszu . Pastę wytarłem po 15-stu minutach , kolejne mycie i ważna rzecz , monety pokryłem , zabezpieczyłem przed dalszym utlenianiem , za pomocą wosku. Pewnie gdyby Felek zrobił fotki , monety wyglądały by jak nowe  :o, ale nie o to chodzi , chciałem tylko sprawdzic , czy z takiego szrotu coś jeszcze wyjdzie   :/ :/ A teraz przynajmniej wyglądają jak "antyki".... z połowy XIXw.  :D :D Z plastikowej "narkomanki" przeniosłem je do klaserka obok.... No dobra , udanych prób i konserwacji .   Kir.  :)
« Ostatnia zmiana: 23.12.2010, 11:52:07 wysłana przez Kirkor »

toma

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #3 dnia: 22.12.2010, 12:54:46 »
A sreberka też konserwujesz woskiem :! :! :! po wszystkich pracach usuwających zabrudzenia na monetce...

Kirkor

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #4 dnia: 22.12.2010, 16:51:29 »
Wosku na sreberka nie kładłem, bo nie miałem jeszcze takiej okazji , chociaż ostatni "silber", którego odczyściłem , powinien byc zabezpieczony , bo zmatowiał lekko.
wiem , że zabezpiecza się monetki różnymi lakierami , "Caponem" , czy na bazie acetonu i celuloidu . Wszystko zależy od wartości znaleziska jego stanu i wieku . Natomiast wosk jest substancją obojętną chemicznie i bardzo łatwą do usunięcia w razie czego , więc czemu nie . Możecie spróbowac i podzielic się swoimi wnioskami . Mam nadzieję ,że nie tylko ja jestem tu szalony ? :D :D :wacko .   Kir.  :lol

Offline Misiu

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 542
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #5 dnia: 22.12.2010, 20:41:59 »
Witam
Nie miej mi Kirkorku tego za złe, ale ja już kilkanaście lat temu zabezpieczałem niektóre monetki woskiem pszczelim i do dzisiaj nie widzę na nich żadnych szkodliwych ,,wykwitów''. Monetki nie mają takiego ostrego rysunku i są nieco matowe, ale tak zabezpieczone przetrwają jeszcze długie, długie lata. Oczywiście mówię tutaj o monetkach  miedzianych i brązowych, bo srebrnych jeszcze tak nie musiałem zabezpieczać.
Pozdrawiam

toma

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #6 dnia: 22.12.2010, 21:07:10 »
no właśnie a co ze sreberkami...bo np te łuszczące sie to warto bezbarwnym lakierem...bodajrze było u nas pisane na forum. Jak postępujecie ze sreberkami.Ja tam po oczyszczeniu z ,,brudów"wkładam w zwykły kapsel kolekcjonerski i tyle ;D

Offline Misiu

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 542
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #7 dnia: 22.12.2010, 21:21:29 »
Witam
Po wyczyszczeniu sreberka dobrze jest je włożyć na kilka godzin do ciepłej oliwy, aby weszła ona w ewentualne pory, może często niewidoczne gołym okiem. Potem monetkę wyjmujemy, delikatnie wycieramy i jak pisze kol. Toma, wkładamy do klasera, kapsla bądź holderu. Gdyby na srebrnej monecie były widoczne jakieś zielone wykwity typu grynszpan, to jak najszybciej musimy je usunąć z monetki. Do kapsla zawsze i tylko wkładamy monetkę pozbawioną szkodliwych ,,nalotów''.

Pozdrawiam

toma

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #8 dnia: 22.12.2010, 21:38:43 »
No tak ja po jakimś czasie na 1 monetce znalazłem wykwit ale punktowy - zielonkawy.Na razie się nie rozprzestrzenia no ale nie wiem czy to ruszać czy też zostawić w spokoju.Monetka drobna jest wielkości denarka jagiellońskiego hm.A co do wkładania sreberka do oliwki na kilka godzin...(? nie wiem czy napięcie powierzchniowe pozwoli oliwie na wnikanie w tak małe pory hmmm) no ale na pewno wypróbuje ;D

Offline Radek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2549
  • Jabel, Rutus Proxima :)
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #9 dnia: 22.12.2010, 22:45:14 »
Właśnie dlatego jest ważne, by oliwa była ciepła...



piotr.r

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #10 dnia: 22.12.2010, 22:46:36 »
Witam.Koledzy a powiedzcie mi jak usuwacie grynszpan z srebrnej monetki.Miedziane zawsze podgrzewam w oleju tak aby monetka nie dotykala dna i zdaje to egzamin.Pozdrawiam.

Offline Radek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2549
  • Jabel, Rutus Proxima :)
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #11 dnia: 22.12.2010, 23:06:35 »
Ja na razie miałem jeden przypadek grynszpanu na srebrnej monecie-usunąłem go sokiem z cytryny :) Z tym, że o patynie możesz zapomnieć :( Lepszy jest roztwór kwasku cytrynowego o małym stężeniu ;)
Przykład znaleziony w internecie:





Pierwsza moneta: http://www.zbieraniemonet.za.pl/czyszczenie%20srebrnych.php

Tu nakłada wosk na srebro: http://www.zbieraniemonet.za.pl/OIOM4.php
« Ostatnia zmiana: 23.12.2010, 11:54:26 wysłana przez Radek »



toma

  • Gość
Odp: Eksperymentów ciąg dalszy....
« Odpowiedź #12 dnia: 23.12.2010, 16:19:22 »
Radek świetna stronka :ok :ok :ok :ok