Autor Wątek: ciekawe...  (Przeczytany 1361 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline commander2

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1517
  • ech...
ciekawe...
« dnia: 27.11.2011, 18:27:09 »
Za Reuters.

"Izraelscy archeolodzy dokonali niebywałego odkrycia pod fundamentami Ściany Płaczu w Jerozolimie, które może zrewolucjonizować postrzeganie światowej historii. Może się bowiem okazać, że to nie Herod Wielki był budowniczym Świątyni Jerozolimskiej.

Ściana Płaczu to jedyna zachowana do dziś pozostałość Świątyni Jerozolimskiej. Jest to najświętsze miejsce judaizmu. Nazwa Ściana Płaczu pochodzi od żydowskiego święta opłakiwania zburzenia świątyni przez Rzymian, które jest obchodzone każdego roku w sierpniu. To właśnie tu wierni wkładają między kamienne ściany karteczki z prośbami do Boga.

Odkrycie antycznych monet w zachodniej części burzy powszechne przekonanie na temat jej budowy i budowniczych.

Współczesna nauka założyła, że mur został poddany rozbudowie i renowacji w 19 r. p.n.e. przez Heroda Wielkiego, tego samego, który w tradycji chrześcijańskiej utożsamiany jest z "rzezią niewiniątek" i pragnieniem zgładzenia Jezusa.

Izraelscy archeolodzy zgodni są, że monety odkopane pod fundamentami wybito co najmniej 20 lat po śmierci króla. Fakt ten ilustruje dodatkowo, jak ogromnym i wieloetapowym przedsięwzięciem był projekt budowy świątyni.

Akademiccy historycy przypuszczali już w przeszłości, że oficjalnym i finalnym twórcą budowy był wnuk Heroda - Józef. W ogłoszonym raporcie wysnuwali powyższe twierdzenia. Bez namacalnego dowodu pozostały jedynie w sferze domysłów.

Odkryte monety są pierwszym świadectwem mogącym potwierdzić tezę i istotnie wpłynąć na naukę jak i mentalność pielgrzymujących tam wyznawców judaizmu, chrześcijaństwa i islamu."

 :)