Autor Wątek: Policja  (Przeczytany 3210 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SQ8NGI

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 351
  • Rutus Argo 3.0 ; Prospektor Armanda
Policja
« dnia: 23.04.2011, 00:30:34 »
witam ponownie, może ktoś miał spotkanie z policją podczas poszukiwań?
ja miałem taką historię,wyskoczyłem na pole wuja  z piszczałka,tak mnie to pochłoneło kopanie że nie widziałem jak przystanął radiowóz po pewnej chwili coś mnie tchnęło żebym spojrzał na drogę,w pierwszej chwili mnie zatkało ale widzę że nikt nie kwapi się wyjść z radiowozu i po paru chwilach zauważyłem że po drugiej stronie stoi obywatel którego sprawdzają czy przypadkiem nie czuć jakiegoś trunku. po kontroli dalej sobie pojechali widząc jak kopie dołki na polu wuja.pozdrawiam i zapraszam do opisania swoich historii z naszymi panami w radiowozach SQ8NGI/161DKC997 :papa
Brak

Offline piesnababy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 355
  • człowiek człowiekowi wilkiem - zombi zombi zombi
    • Pracownia Artystyczna CARAMEL
Odp: Policja
« Odpowiedź #1 dnia: 23.04.2011, 06:04:05 »
Kiedyś eksplorowałem pole koło leśniczówki i nagle podjechała policja - pokręcili się a potem do mnie machają - podszedłem do nich a ci pytają czy widziałem leśniczego, czy był, czy odjechał i kiedy. Pytania o wykrywkę którą trzymałem w rękach nie zadali.
Ps: tchnąć to można w kogoś nadzieję a Ciebie coś tknęło jak przypuszczam :)
pozdro
pies

Offline rewton

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 12
Odp: Policja
« Odpowiedź #2 dnia: 23.04.2011, 08:36:28 »
Nie tacy straszni niebiescy,jak ich malują:podjechali ,pogadaliśmy o pierdołach i polskim durnym prawie dotyczącym eksploracji,nota bene jeden z nich szykował się do zakupu piszczałki i rozstaliśmy się w znakomitej komitywie :zgoda

Offline ooktann

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 196
Odp: Policja
« Odpowiedź #3 dnia: 23.04.2011, 11:37:59 »
Moje pierwsze spotkanie z niebieskimi(i jak na razie ostatnie) odbyło się na zaraz po tym jak wyjechałem z oględzin nowej miejscówki  jeszcze bez zabawek co prawda.
panowie spytali co tam robiłem wiec powiedziałem im że bawię się w detektorystykę i ku mojemu zdziwieniu zostały mi oddane dokumenty nie było już mowy o nie zapiętych pasach a tylko i wyłącznie o moim hobby pogawożyliśmy
i to parę ładnych minut po czym na sam koniec rozmowy miły pan policjant podsunął mi parę pomysłów na miejscówki gdzie coś się działo i różnę inne z opowiedań które kiedyś gdzieś zasłyszał.
wiec podsumowując spotkanie jak najbardziej pozytywne a i dzięki naszemu hobby które które go zainteresowało (bo drugi nie wysiadł nawet z radiowozu) uniknąłem mandatu ;D :okok

                                                                                                                             pozdro ooktann
„Mieszkaniec kontynentu amerykańskiego, który pierwszy zobaczył Kolumba, dokonał przykrego odkrycia”


Dowódcy na froncie dzielą się na dwie grupy:
ci, co krzyczą "Naprzód!" oraz ci, co krzyczą "Za mną!"

Offline franklin

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 248
  • Whites Prizm 6T
Odp: Policja
« Odpowiedź #4 dnia: 23.04.2011, 12:50:57 »
Witam
Generalnie policja ma ważniejsze sprawy niż nękanie nas biegających z wykrywką.Chyba,że zostanie już zmuszona przez telefon jakiegoś niezadowolonego właściciela poletka ale i wtedy zazwyczaj kończy się ogólną dyskusją  wszystkim i o niczym.Zgłaszający jest usatysfakcjonowany bo widzi,że policja była a my zostaliśmy spisani i ucięliśmy sobie wsumie miłą rozmowę z panami policjantami.
Pewnwgo razu szukając jakiegoś poletka zakręciłem tuż przed radiowozem nawet go nie zauważając.Za chwilę panowie policjanci puścili się za mną na sygnale.Co jest pomyślałem-jadę wolno,pasy zapięte.Po zatrzymaniu pytam co się dzieje a panowie pytają czemu widząc ich samochód zakręciłem?Więc ja mówię,że nawet ich nie widziałem a kręcę się tak bo szukam poletka do pochodzenia z wykrywką.Przy okazji pokazałem o co w tym chodzi,panowie podpowiedzieli mi nawet kilka miejscówek.Ogólnie miła rozmowa.
Drugie spotkanie o ile można to nazwać spotkaniem wyglądało tak.Chodzimy po poletku zaoranym i nagle przejeżdża właściciel.Niby miła rozmowa i ogólnie spoko więc chodzimy dalej.Nagle przyjeżdżają panowie policjanci,na chwilę zatrzymują się przy poletku i jadą dalej w głąb pól do właściciela.
Zrozumieliśmy to tak-chłopaki my jedziemy do rolnika zapytać po co to zgłoszenie a jak wrócimy do was to was już ma nie być bo poco nam wszystkim niepotrzebne pisanie.
Więc ogólnie nie jest tak źle z naszymi panami policjantami.Ogólnie normalni zdrowo myślący ludzie.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.

Offline Baniok

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 89
Odp: Policja
« Odpowiedź #5 dnia: 23.04.2011, 20:25:33 »
Mój pierwszy wypad zakończył się zatrzymaniem przez policję...
Byłem na urlopie w PL gdzie zaraz po zakupie ace250 nie mogłem się doczekać przeczesania miejscówki niedaleko od mojej rodzinne miejscowości.Teren był tak bogaty w militarkę ze względu na jakieś magazyny podczas wojny (bo żadne walki się tam nie toczyły)
Opowieści o tym jak to można było wyciągać wszystko bez wykrywacza zadziwiały mnie od zawsze,bo i mój ojciec mi je opowiadał jak i moi rówieśnicy,hełmy,naboje które w zwyczaju było wrzucać do ogniska; nawet sam mechanizm od jakiejś broni które miał znajomy kilka lat temu w piwnicy świadczyły o tym jak łatwo tam można było kiedyś bez elektroniki czegoś poszukać.teren jednak rozminowany doszczętnie ok 10 lat temu był bezpieczny...
Więc zabieram szwagra który w tych okolicach mieszkał za młodu na przejażdżkę autem ojca,wjechaliśmy w pierwszy zjazd który kiedyś był przejezdny a teraz po kilku dziesięciu metrach okazał się totalnie zarośnięty,z boku stoi skuter obok niego dwóch młodzików,a w momencie gdy zaczynam cofać autem z tyłu wpada w dróżkę zielony polonez z anteną CB czyli rozpoznawalne w naszych okolicach tajne auto "Śledczych" 
Zaraz po rekonesansie dwóch panów policjantów zrozumiałem że to pracujący w naszej komendzie ale nie miejscowi,więc nawet nie zaczynałem tematu ochoty na poszukiwania militarne,bo naczytałem się na poprzedniej wersji PE o całej procedurze pozwoleń itd wiec im głowy nie zawracałem tematem,nawet po znalezieniu wykrywacza nie wpadli na to co robimy w okolicy co świadczyło ze na 100% nie byli tutejsi,za to znając chyba lepsze zwyczaje tutejszej młodzieży przeszukali całe auto,schowki,bagażnik,itd poszukując marihuany :wacko
Okazało się że jeden małolatów który stał z boku chyba nawet coś palił chwilę przedtem, ale u nich tez nic nie znaleźli,nas puścili życząc miłego dnia  z miną jak by nadal byli pewni że przyjechaliśmy tam palić jakieś specyfiki...
Wypad zaowocował kilkoma łuskami i całkiem ciekawą przygodą jak widać,auto zaparkowałem we wjeździe kilkanaście metrów dalej który już chyba tak "zielono" nie wyglądał bo nas nikt nie nękał,
W UK jakiś czas temu znajomego z wykrywaczem na łące zatrzymuje policja i się pytają dlaczego tutaj kopie?
Więc on na to czy to coś złego i czy zadzwonił właściciel pola?oni mu tylko odpowiedzieli że nie, ale teren już należy do"Narodowego Parku Przyrody" i ktoś z osób przechodzących ich wezwał bo się  nie mógł nadziwić jak to możliwe ze ktoś tam chodzi z wykrywką :lol