Autor Wątek: We Włoszech pod winnicą odkryli posadzkę sprzed 1700 lat  (Przeczytany 365 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Eros

  • Administrator
  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 17
To, że pod rzędami regularnie posadzonych winorośli kryje się willa z czasów cesarstwa rzymskiego, było wiadomo już od kilkudziesięciu lat. Ale teraz, po przerwie w pracach, jaką wymusił koronawirus, włoskim archeologom udało się dokonać dawno wyczekiwanego odkrycia: dokopali się do kolorowych posadzek antycznej rezydencji. - Miejsce o takiej wartości kulturowej zasługuje na uwagę - komentuje burmistrz małej miejscowości Negrar.

O sprawie pisze lokalny dziennik "L'Arena". Archeolodzy z lokalnej grupy "Soprintendenza archeologica delle Venezie" zaczęli badać ten obszar jesienią ubiegłego roku, ale nie jako pierwsi, prace na terenie winnicy w Negrar rozpoczęto już w 1922 roku, kiedy po raz pierwszy w epoce nowożytnej potwierdzono, że znajdowała się tam willa.

Nie mają mapy, ale wiedzą, że willa mogła mieć 270 metrów kwadratowych
"Od tamtej pory zapomniano jednak o terenie i poszukiwaniach pozostałości rezydencji, pochodzącej z trzeciego wieku naszej ery" - pisze "L'Arena".

Działania rozpoczęto znowu w 2019 roku, ale przerwał je koronawirus. Badacze wrócili na teren w maju. Po tygodniu prac wśród krzewów winorośli dokopali się do antycznych podłóg, których wyglądali od kilkudziesięciu lat. "Dopiero teraz rzymska willa powoli wychodzi na światło dzienne, razem z przepięknymi, dobrze zachowanymi posadzkami w mozaiki" - pisze "L'Arena".

Ekipa z lat 20. XX wieku nie pozostawiła po sobie żadnej mapy, więc archeolodzy nie znali wielu szczegółów. Wiadomo, że willa mogła mieć około 270 metrów kwadratowych podzielonych na kilka pomieszczeń mieszkalnych. Posadzki pomogą badaczom określić jej dokładne rozmiary.

Dalsze prace i późniejsze udostępnienie miejsca turystom będą wymagały ogromnych nakładów pieniędzy, czego w pełni świadomy jest burmistrz Negrar. Obiecał, że postara się znaleźć środki. - Miejsce o takiej wartości kulturowej zasługuje na uwagę i musi zostać odpowiednio docenione. Właśnie dlatego razem z grupą badaczy i prywatnymi inwestorami znajdziemy sposób na to, żeby udostępnić ten skarb większej ilości ludzi - zapowiedział Roberto Grison.

Odkrycia dokonano w prowincji miasta Werona, w regionie Wenecja Euganejska. To równocześnie obszar Valpolicella, czyli teren znany z produkcji czerwonych win.