Autor Wątek: Wyzwolenie- inscenizacja !!!  (Przeczytany 1421 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

DD

  • Gość
Wyzwolenie- inscenizacja !!!
« dnia: 23.02.2010, 21:24:41 »
Witam,
w mojej okolicy w rocznicę wyzwolenia odbywają się -
(dzięki grupie zapaleńców, którzy stworzyli grupę rekonstrukcyjną)
inscenizacje wal wyzwoleńczych.
Fajna sprawa, pojazdy, repliki broni, mundury, ułani i ich szabelki...

choć "zabitym" leżenia w śniegu nie zazdroszcze  ;D

pozdrawiam


http://img697.imageshack.us/img697/6228/waczceglarnia.jpg
Wyzwolenie- inscenizacja !!!


Offline dziq

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 446
Odp: Wyzwolenie- inscenizacja !!!
« Odpowiedź #1 dnia: 23.02.2010, 21:47:14 »
No to masz Ciekawa historie swoich okolic <zazdroszczę>a jakie miejsca do poszukiwań miodzio  :ok
Fajnie ze są tacy ludzie i odtwarzają tamte czasy dzieki wam za to  :)

Kirkor

  • Gość
Odp: Wyzwolenie- inscenizacja !!!
« Odpowiedź #2 dnia: 24.02.2010, 08:27:11 »
Fascynaci i zapaleńcy..... nas takie historie elektryzują , a miejsca przyciągają jak magnes. Dla wielu jest przygodą , czymś innym od codzienności, a dla innych koszmarem który jeszcze śni się po nocach . Nie wiem czy , my którzy tego nie przeżyliśmy ,chcieli byśmy znaleźc się w tamtych czasach i tamtych miejscach. Słucham opowieści mojego ojca, czasami je nagrywam, żeby coś zapamiętac i dochodzę do wniosku, że nie chciałbym, aby moi synowie przerabiali podobną "lekcję" historii . Uczę się podchodzic do swojej pasji z odpowiednim dystansem . Pewnie macie inne zdanie? Pozdr.     Kir. :)

DD

  • Gość
Odp: Wyzwolenie- inscenizacja !!!
« Odpowiedź #3 dnia: 24.02.2010, 11:19:33 »
Tak.  Kirkor masz  rację pisząc o dystansie i szacunku dla tamtych ludzi i tamtych wydarzeń.
Mój dziadek bardzo niechetnie opowiadał o tym co przeszedł. Wiem naprzykład, że został złapany z dużą ilością innych Polaków przez Niemców i wszystkich zamknięto w kościele w Kraśniku. Uciekło ich trzech - jeden zginoł 50m od kościoła a dziadek i jego kolega wracali cztery dni na pieszo do domu.
 Wymienił się z 5 ludzmi adresami - nikogo z tego kościoła nie zanlazł nawet przez Czerwony Krzyż... koszmar...
A cmentarz w jego rodzinnych stronach usiany grobami z 1945 - 1947.
Mimo tego co przeszedł pomagał Niemce, która po wojnie była jego sąsiadką -
( kobiecie nawet chleba w sklepie nie chcieli sprzedać...)
I powtarzał, że ludzie nie dzielą sie na Polaków ,Niemców, czy Bolszewików, a na mądych i głupich!
pozdrawiam