Autor Wątek: Dziwny Staw...  (Przeczytany 1882 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dziq

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 446
Dziwny Staw...
« dnia: 16.10.2011, 13:44:46 »
Witam.Sąsiad kopiac staw w wykopał Tysiace pobitych kawałków ceramiki zastanawia mnie czy to moze byc cos starego czy zwykłe smieci.Lezy tego ogromna ilosc nie mozna bic szpadla tyle tego jest na około 60cm ,a ze woda wypompowana to skorzystałęm z okazji i sprawdziłęm to wyszła boratynka i jakies dziwadła,ale chyba nic starego.Moze Macie pomysły co tam mogło byc?Mysle ,ze nikt sie do mnie nie przyczepi??
Pozdrawiam.




Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

faraon

  • Gość
Odp: Dziwny Staw...
« Odpowiedź #1 dnia: 16.10.2011, 14:14:00 »
To z pierwszej fotki to jakieś panewki  :)

Offline Kuzyn

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • ACE 250
Odp: Dziwny Staw...
« Odpowiedź #2 dnia: 17.10.2011, 08:46:26 »
Czasem ludzie w pośpiechu zatapiali różne przedmioty w stawach blisko swoich gospodarstw. Uciekając przed nadchodzącymi wojskami nie było czasu kopać w stodole dołu. A do stawu chlup i nie widać. Wielu z nich nie wróciło, stawy się zamuliły. Ostatnio przejeżdżałem blisko opuszczonego gospodarstwa gdzie  był wyschnięty staw, ale już po eksploracji.  :(

Offline Wieczorny

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 5
Odp: Dziwny Staw...
« Odpowiedź #3 dnia: 05.11.2011, 11:51:11 »
Dokładnie tak. A stawy to bardzo dobre miejsce do ukrywania cennych przedmiotów, oczywiście dobrze zabezpieczonych. Kiedyś, do mojej rodzinnej miejscowości zawitał pewien jegomość, który wynajął pokój u jednego z gospodarzy, płacił z góry. Przez trzy dni spacerował po wiosce i wypytywał ludzi o pewien jesion nad stawem. Ciężko było go znaleźć ponieważ nikt nie wiedział, gdzie ów staw miałby być a co dopiero jakiś jesion. W końcu pewien, bardziej starszy Pan (od niego znam tę historię), pod argumentem 0,5l, rozsupłał język i zaczął opowiadać o dawnym stawie w pobliskim dworku szlacheckim. Staw wysechł bardzo dawno, zrobił się teren bagnisty, nikt tam nie chodził, ale jesion rósł nadal ;) Następnego dnia, bardzo wcześnie, rano, jegomościa w wynajętym pokoju już nie było. Ślad po nim zaginął ;) A ten starszawy Pan, po kilku dniach poszedł w to miejsce, które mu wcześniej przy flaszeczce wskazał. Był grząski teren, był stary jesion i... była wykopana, spora jama przy tym jesionie...  :/

Także ja na Twoim miejscu nawet ze szpikulcem przeszukiwałbym ten teren. O ile się da... :)