Autor Wątek: bron,niewypały, pociski...  (Przeczytany 4241 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline rafalkomando

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 10
bron,niewypały, pociski...
« dnia: 27.04.2010, 16:14:38 »
pytanie nawiazuje do tematu... dajmy na to znalazłem o to te rzeczy... powinienem to gdzies zgłosic?... posiadanie czegos takiego ,pewnie jest karane jak sie domyslam, co z takimi fantami zrobic...? pytam z widzenia prawa :P:P:P... dziekuje z góry

Offline rafalkomando

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 10
Odp: bron,niewypały, pociski...
« Odpowiedź #1 dnia: 27.04.2010, 17:41:45 »
to tylko teoretyczne pytanie, jakby, gdyby.... :):P nic nie ma narazie :)

Offline militaryf1

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 66
Odp: bron,niewypały, pociski...
« Odpowiedź #2 dnia: 29.04.2010, 16:08:03 »
Jesli posiadasz materiały tego typu  najlepiej zadzwonic na policje i zgłosic , ze przechodziłes i było a za posiadanie broni grozi kara w zawieszeniu lub wiezienie  8)
GG;3620731

Offline swist57

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 35
Odp: bron,niewypały, pociski...
« Odpowiedź #3 dnia: 12.09.2011, 16:27:03 »
Odgrzewam troche kotleta, ale mam ciekawe doświadczenie w tej kwestii, otóż znalazłem kiedyś spory niewybuch i jako prawożądny obywalet po powrocie do domu zgłosiłem z braku wiedzy najpierw do straży pożarnej, która odesłała mnie z taką sprawą na policję co też uczyniłem. Odsyłano  mnie od komendy do komenda az w końcu ktoś się zainteresował. Jako że byłem już w domu i tłumaczyłem przez telefon, razem z panem policjantem oglądaliśmy mapkę na zumi i tłumaczyłem dokładne gdzie leży pocisk oraz w jaki sposób oznakowałem to miejsce. Zgłoszenie zostało przyjęte. Wieczorem wracając z pracy zajechałem tam ponownie i już z daleka widziałem, że nic nie było kopane więc zadzwoniłem ponownie na co mi odpowiedziano, że patrol był na miejscu ale nic nie znaleźli (myśleli, że pocisk będzie leżał na trawie) na co podziękowałem ładnie i się rozłączyłem. Od tego czasu jak znajdę coś takiego to zakopuje to ponownie, szkoda fatygi. P.S. nie mówiłem że znalazłem to wykrywaczem, tylko żepiesek odkopał ;D