Autor Wątek: czy maja prawo?  (Przeczytany 7563 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pw19866

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 169
  • Teknetics Delta 4000 + Pulsar IV
czy maja prawo?
« dnia: 04.01.2011, 22:16:34 »
witam.
czy straz lesna, lesnik, gajowy i w koncu policja maja prawo mi zabrac sprzet czyli moja wlasnosc podczas szukania w lesie panstwowym lub rejonie drogi publicznej???
"Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie".

— Albert Einstein

Offline SzuchA

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 667
  • Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #1 dnia: 04.01.2011, 22:24:24 »
Tak, jako narzędzie popełnienia przestępstwa, twój wykrywacz może być zarekwirowany. Tylko i wyłącznie gdy złapią ciebie na gorącym uczynku, udowodnią to oraz będą mieli podstawy prawne. Oczywiście, gdy nie będziesz miał pozwolenia na szukanie. Mogą zgarnąć ciebie nawet na polu.

Jeżeli chodzi o to czy podczas chodzenia z wykrywaczem, nie będą potrafili udowodnić Ci że szukałeś nim, oraz nie będziesz miał żadnych przedmiotów pochodzących z wykopalisk przy sobie, nie mają żadnych podstaw na zarekwirowanie.

Polecam zapoznanie się z ustawami itd. gdyż nieznajomość prawa nie zwalnia z przestrzegania jego jak i nie daje możliwości żadnej obrony.

http://www.zabytki.pl/sources/prawo/ustawa.html


"Art. 111. 1. Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec:
  1)   przepadek narzędzi i przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, chociażby nie stanowiły własności sprawcy;
  2)   przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia;
  3)   obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego lub zapłaty równowartości wyrządzonej szkody."


Zresztą, tyle akcji nasze stowarzyszenie miało i jakoś nigdy nie było problemów, że chodzimy. Z tym, że nie boimy się gdyż współpracujemy z WKZ i posiadamy w terenie wszystkie stosowne pozwolenia. Ich zdobycie nic nie boli, a radość ze spokojnych i mało stresujących wojaży --> bezcenna.


BTW. Jakoś nie przypominam sobie, żeby w dzisiejszych czasach istnieli gajowi...  :wacko

Rgr,
« Ostatnia zmiana: 04.01.2011, 22:43:16 wysłana przez SzuchA »



Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...

Offline wiślanin

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 90
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #2 dnia: 05.01.2011, 09:48:14 »
szucha,ale Ty jesteś mądry!!


Offline szukacz

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1323
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #3 dnia: 05.01.2011, 10:07:25 »
SzuchA ,gdyby to było takie proste ,to większość z nas miałaby takie pozwolenia w kieszeni.Piszesz że :nasze stowarzyszenie miało  owe pozwolenie gdyż współpracuje WKZ:,czy uważasz że jeśli przystąpię do stowarzyszenia to od razu  dostanę takie pozwolenie.Z tego co mnie wiadomo w moim województwie są dwie grupy posiadające owe zezwolenie[jedna współpracuje z muzeum,druga poszukuje grobów z czasów wojny] ,obie raczej zamknięte na przyjęcie nowych do swego grona.Nie słyszałem natomiast ,aby ktoś indywidualnie dostał takie pozwolenie , a dla tych którzy się o to starali to raczej "Droga przez mękę ", można poczytać o tym w internecie.  :)
Pozdrowienia.

Offline SzuchA

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 667
  • Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #4 dnia: 05.01.2011, 10:16:37 »
Nie. Wystarczy udać się do WUOZ i się tam dogadać na temat pozwoleń. Można oczywiście to w ten sposób zrobić. Trzeba tylko zdobyć pozwolenie od właściciela terenu, zgromadzić wymagane papiery jak np. mapkę terenu akcji itd. Gdy przedstawisz to przed konserwatorem i powiesz jaki jest cel akcji nie powinieneś mieć żadnego problemu. Oczywiście kwestią jest czy konserwator będzie przychylnie patrzył się na poszukiwaczy amatorów. Wiadomo, nie każdy jest "dobry". Z tym, że moim zdaniem chyba lepiej spróbować, a nóż się uda. Nawet można dogadać się z kustoszem muzeum i działać regionalnie. Wtedy już idzie z górki.

Nie uważam, że w 100% uzyska się zgodę, piszę tylko, że istnieje taka możliwość i można z niej próbować korzystać. Jak się uda, to nie ma później stresów, nawet rzeczy, które zostaną później przekazane z powrotem po wizycie u konserwatora, są już Twoją własnością i nie ma się później o co martwić.

Pozdrawiam,

PS. Nikogo nie namawiam, piszę po prostu jakie są możliwości. Może kiedyś z nich ktoś skorzysta.

PS2. Mam pytanie, niektórzy piszą, że nie jest to łatwe. A moje pytanie do tych osób brzmi.
Czy kiedykolwiek próbowałeś/próbowaliście OSOBIŚCIE uzyskać taką zgodę w WUOZcie albo chociaż interesowaliście się OSOBIŚCIE zdobyciem takiej zgody?

To co piszą na forach w większości są to bzdury powtarzane milion razy, a później uważane za normalność... Nie warto wierzyć wszystkiemu za to radzę samemu spróbować.



EDIT:

A jeszcze coś takiego znalazłem. :) Żeby nie było potem o tym jaki gbur siedzi na P-E.
http://prawnikow.pl/forum/thread/82220,Kiedy-wymagane-jest-pozwolenie-na-poszukiwanie-zabytkow-z-wykrywaczem-metalu.htm

1) wykroczenie, o którym mowa w art. 111 ustawy o ochronie zabytków dotyczy jedynie poszukiwania zabytków na obszarze obiektów wpisanych do rejestru zabytków, ponieważ pozwolenie o którym mowa w art. 36 ust. 1 pkt 12 dotyczy poszukiwania zabytków właśnie w takich obiektach.

2) oznacza to, iż poszukiwanie zabytków poza takimi obiektami uznać należy co do zasady za dopuszczalne, z tym że:

a. nie może ono wypełniać znamion przestępstwa z kodeksu karnego (np. niszczenia dóbr kultury, grabienia cmentarzy, zwłok, posiadania broni i amunicji)

b. jeśli rzecz odnaleziona jest zabytkiem archeologicznym lub inną rzeczą mającą wartość historyczną, naukową lub artystyczną, staje się własnością Skarbu Państwa i konieczne jest jej przekazanie odpowiedniemu organowi. Zatrzymywanie takiej rzeczy stanowić będzie przestępstwo przywłaszczenia (art. 284 kk)

c. natomiast jeśli rzecz odnaleziona nie przedstawia wartości historycznej, naukowej lub artystycznej, to jej posiadanie należy uznać za dopuszczalne i zgodnie z art. 181 kc staje się własnością znalazcy przez objęcie jej w posiadanie samoistne.
« Ostatnia zmiana: 05.01.2011, 10:41:30 wysłana przez SzuchA »



Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...

Offline szukacz

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1323
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #5 dnia: 05.01.2011, 10:39:33 »
Zgadza się ,przedstawiasz mapkę terenu na którym chcesz działać np:pole  sąsiada plus jego zgoda i jeżeli dostaniesz pozwolenie to tylko na to pole.Chcesz oblecieć  pole drugiego sąsiada znowu pozwolenie .Nie mam nic do sposobu załatwiania,gdybym jeszcze uzyskał owe pozwolenie ,a tutaj osoba prywatna nie stowarzyszenie stoi raczej na przegranej pozycji.
Zgadzam się z Tobą że  jest taka możliwość  i jeśli komuś się uda uzyskać takie pozwolenie to powinien o tym pisać, pisać i jeszcze raz pisać bo to prawie cud ,a w sumie wszystko zależy od urzędnika.
Pozdrawiam

toma

  • Gość
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #6 dnia: 05.01.2011, 10:49:41 »
Szucha, wiesz nie chcę się tutaj wymądrzać ale z takim pozwoleniem nie jest wcale kolorowo....
A gdzie nadzór archeologiczny!? :cwany
Chyba SAKWA podczas akcji takowy ma.... ;)
Jeśli jesteś niezrzeszony to marne szanse na otrzymanie takiego zezwolenia....a ile przy tym biurokracji - kilka dni załatwiania bez pewności takowej zgody otrzymania...nie licząc czasu aż pan Konserwator sprawdzi nam czy tam nie jest jakieś stanowisko archeo...czasem to może jemu zając nawet tydzień, no bo tyle kawy wpierw wypić trzeba, że czasu nie ma zaś się.
Gdyby to takie proste był, to nie byłoby takich postów jak ten i więcej pozwoleń by wydawano.
A tak wydanych pozwoleń można policzyć na palcach stolarza :D :D prawda Szucha
Co innego stowarzyszenie :) - chyba się zgodzisz
P.S. Jak to mówią w kupie siła :lol :lol :lol
« Ostatnia zmiana: 05.01.2011, 10:55:06 wysłana przez Toma »

Offline SzuchA

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 667
  • Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #7 dnia: 05.01.2011, 11:01:36 »
Toma, radzę zapoznać się z ustawą.
A dokładniej kiedy jest wymagany nadzór archeologiczny.



Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...

Offline szukacz

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1323
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #8 dnia: 05.01.2011, 11:06:12 »
Toma i kupy nikt nie ruszy :lol.A jeśli chodzi o nadzór archeologiczny to zostaje w takim przypadku wyznaczony przez WKZ  i oczywiście trzeba za to zapłacić za każdą godzinkę z własnej kieszeni.
 

Offline KILER

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 269
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #9 dnia: 05.01.2011, 11:11:17 »
panowie.. mówicie o czasie.. Macie obecnie zimę a więc macie czas na załatwianie pozwoleń. wiem że wymądrzaniem na forum nic nie załatwimy.
PIERWSZE CO MUSICIE ZROBIĆ TO PISEMNA ZGODA WŁAŚCICIELA TERANU NA PROWADZENIE POSZUKIWAN
2 ładnie napisana proźba do wkztu o zezwolenie na dane tereny wraz z dołączoą mapką geodezyjną i zaznaczoną działką na ktrym beda prowadzone badania. oczywiście wkz może wam narzucić pewne warunki dotyczace eksploatacji ze np nie głebiej niż 40 cm no i zecz naj ważniejsza. fanty.ale to już jest kwestia dogadania z wkz lub muzeum. każdy przypadek juest indywidualny. TO TAK NA CHŁOPSKI ROZUM:)
MISJA SKARB

Offline SzuchA

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 667
  • Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #10 dnia: 05.01.2011, 11:15:30 »
Jak macie zamiar kopać dziury powyżej 2m no to będzie wam potrzebny nadzór archeo. Wszystko jest napisane, co i jak. Trzeba tylko poszukać.



Bóg, Honor, Ojczyzna... Reszta na margines...

Offline liconek

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 371
  • ?
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #11 dnia: 05.01.2011, 14:05:51 »
czyli jak? zgodnie z ustawą nie kopiemy nielegalnie (kopiemy legalnie) poza miejscami wpisanymi do rejestru zabytków ale musimy złożyć wniosek do WUOZ celem sprawdzenia, czy dany teren nie jest wpisany w rejestrze ??? ??? ???

ponawiam pytanie :)

ponawiam pytanie ponownie :)
« Ostatnia zmiana: 05.01.2011, 20:40:16 wysłana przez liconek »

Offline commander2

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1517
  • ech...
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #12 dnia: 05.01.2011, 14:55:19 »
Za Kilerem,
cyt."2 ładnie napisana proźba do wkztu o zezwolenie na dane tereny wraz z dołączoą mapką geodezyjną i zaznaczoną działką na ktrym beda prowadzone badania. oczywiście wkz może wam narzucić pewne warunki dotyczace eksploatacji ze np nie głebiej niż 40 cm no i zecz naj ważniejsza. fanty.ale to już jest kwestia dogadania z wkz lub muzeum. każdy przypadek juest indywidualny. TO TAK NA CHŁOPSKI ROZUM:"

Nikt nigdy nie dostał zezwolenia na indywidualne czesanie.
Dopiero w ramach stowarzyszenia,czytaj SAKWA -istnieje taka możliwość.
I jest to fakt niezaprzeczalny.Nawet prywatnie  z archeologiem. :( :( :(
Prawo jest prawem,a że inne od angielskiego  i  iberyjskiego,to tylko trzeba nam współczuć.Nie mamy lobbystów w parlamencie.
Może jakaś zrzutka??? :D :D :D :D
C2

Offline wiślanin

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 90
czy maja prawo?
« Odpowiedź #13 dnia: 05.01.2011, 15:35:26 »
commander, jeśli masz zgodę właściciela terenu które nie jest stanowiskiem archeo, a zwykłym polem ornym to naprawdę jest szansa dostania pozwolenia na poszukiwania..
i nikt za Tobą nie chodzi.
tylko w razie jak coś znajdziesz masz powiadomić odpowiednie organy ( nie te kościelne)

jeśli nie ryjesz 2 metry  w ziemi jak wspominali wcześniej to trzeba próbować.

tam pracują urzędnicy. ludzie którzy żyją paragrafami.

rozmawiając z nimi normalnie można wiele wskurać. wiadomo, musisz mieć farta typu że np kobieta z którą o tym rozmawiasz w urzędzie nie jest akurat zła bo pokłóciła się z mężem.bo zupa była za słona..

ładnie się ubrać, uczesać, ogolić ( jeśli jest co) i na elegancko na pewniaka tam wbijać..

z przygotowanym tekstem który nie da szans na spławienie cię.

bo im się ptracować nie za bardzo chce. i nasze wizyty są dla nich koniecznością której woleli by uniknąć by dalej nic nie robić..








Offline commander2

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1517
  • ech...
Odp: czy maja prawo?
« Odpowiedź #14 dnia: 05.01.2011, 15:54:10 »
Wszystko pięknie,tylko to pieśń przyszłości.
W skrócie bałach,albo HGW.

Kopanie,wróć eksploracja,jest niedozwolona nawet na Twoim gruncie.

 :lol
I tu jest adrenalina  :P
C2